HejtujOM! :)

bceb998115_patrz[1]

 

Jeszcze kilka lat temu sądziłem, że słowo „hejt” oznacza nieusprawiedliwioną krytykę, czepianie się głupot i ośmieszanie kogoś absurdalnymi zarzutami 🙂

Po przygodzie z „kołczem” level Praga Północ to określenie zyskało jednak nowe znaczenia, bowiem według „kołcza” „hejter” to ktoś kto w miarę uważnie czytał jego wpisy lub słuchał jego „audycji” 🙂

W ten sposób łatwo dorobić się takiej łatki, tym bardziej, że MK rozdziela je bez opamiętania wszystkim, którzy:

 

  1. Mają inne zdanie na konkretne, potrafią je udowodnić i potrafią się go trzymać 🙂

Przykładów tu jest niezliczona ilość! „Hejterem” staje się ten, który w łatwy sposób udowodni, że wiedza „kołcza” to kilka wyrwanych z kontekstu zdań, pozlepianych niezdarnie z populistycznymi wizjami. Czy to wiedza o „gadzim mózgu”, psychologii, polityce czy biznesie 🙂

 

  1. Pamiętają, że MK przedstawiał nie tak dawno zupełnie inne zdania na ten sam temat oraz nie potrafi logicznie tego wytłumaczyć

Niestety dla „kołcza” czasami w populistycznym widzie zaczyna on sam przeczyć sobie 🙂

W jednym zdaniu mówi o reklamie, która „steruje głupim konsumentem”, a w kolejnym utrzymuje jak ważne są symbole pozycji (marynarka, zegarek, iphone, drogi rower), czyli powtarza coś, co kreuje reklama 😦

Każdy kto zwróci uwagę na tę niespójność jest „hejterem”!

 

  1. Mają dość opowieści o jakiejś historii sprzed kilkunastu lat, która kupy się nie trzyma!

Nie każdy wie, że prawdziwą obsesją „kołcza” są inni ludzie i zazdrość o to, co mają. Przez czterdzieści lat swojego życia jego majątek jest mizerny. I to mimo nieposiadania dzieci i żony i siedzenia na utrzymaniu starszej Pani w Leżajsku.

Doskonale wie, że niewiele ma, a świadomość tego powoduje ataki! On MUSI, bo w ten sposób leczy swoje kompleksy!

No tak! Z tym, że nie każdy o tym wie 🙂 Kto nie wie i przeszkadza mu  powrót tematyczny do jakiegoś Blogera sprzed kilkunastu lat, pieniactwo, brednie o prokuraturze to lepiej, by trzymał to dla siebie i odszedł po cichu. Każde zwrócenie uwagi odbierane jest jak atak na MK. Stąd łatwo stać się „hejterem”!

 

  1. Pytają!

Co różni mitomana od człowieka uczciwego to nerwowa reakcja na pytania 🙂

Mitoman mimo wszystko ma świadomość, że kłamie. Owszem, wymyśla niestworzone rzeczy, ale czyni to tylko dla uspokojenia własnego zwichrowanego sumienia. Przyzwyczaja się on do własnych kłamstw i oszczerstw. Szukając w nich nieistniejącego sensu sam zaczyna w nie wierzyć.

Każde pytanie to przypomnienie, że to jednak tylko kłamstwa. Pytanie to wybicie „kołcza” ze stanu równowagi 😀

„Proszę mi wskazać gdzie jest ten hejt Blogera, bo nie potrafię nic znaleźć?”

„Czy to prawda, że od blisko dziesięciu lat mieszkasz na utrzymaniu KOBIETY?”

„Mówiłeś coś o jednostronicowej pracy naukowej. Wskaż mi, proszę, źródło, bo chcę to sprawdzić.”

„Red Bull i Rysiek to dwie różne osoby. Dlaczego wyrzuciłeś Red Bulla pod fałszywym zarzutem bycia multikontem Ryśka i nigdy tego nie sprostowałeś?”

„ Dlaczego nic nie piszesz o dochodzeniach „hejterów”, które już dawno powinny być zakończone albo umorzone? Jak to się stało, że Kanistra jeszcze nikt nie przesłuchał!?”

„Dlaczego uważasz, że Wuosy to Adrian z Wrocławia, skoro wszystko temu przeczy?”

„Skoro Ferred i inni to multikonto Kanistra to dlaczego wciąż jest na wykopie?” 🙂

I tak można w nieskończoność zadawać pytania, które dla stabilnego psychicznie człowieka są kwestią kilkuzdaniowej odpowiedzi, a dla mitomana stanowią zagrożenie jego egzystencji 😦

Dlatego każdy, kto je zadaje staje się „hejterem”

 

„Kołcz” sam sobie tworzy „hejterów”, by potem płakać, że ich posiada 🙂

Prawda jest o dużo bardziej banalna, bo zakłada jedynie reakcję na akcję, którą są kłamstwa i oszczerstwa rzucane bezładnie w przestrzeń przez „kołcza”!

Szyderczy Hałas nigdy by nie stworzył żadnego filmiku, gdyby przewrażliwiony pajac nie postraszył pozwem. Z tego samego powodu Awięc nie rozjechałby MK, a Spysiński nie zrobił jajecznicy z „kołcza” 🙂

Gdyby Red Bull nie został brzydko wyrzucony z forum nie chciałoby mu się pisać na wykopie. To samo z Ryśkiem, Vincentem, szeregiem zbanowanych za polajkowanie posta!

Odlotowy byłby pewnie do dzisiaj aktywnym użytkownikiem forum chwalebnie szerzącym jego imię, gdyby nie „kołcz”, który postanowił pokazać mu miejsce w szeregu, na co Odlotowy nie miał ochoty!

No i w końcu Kanister nie tworzyłby tej strony, gdyby któregoś pięknego dnia „kołcz” nie postanowił obarczyć go całym ciężarem własnych kompleksów!

A wystarczyło grzecznie przeprosić za pomyłkę i zająć się wyłącznie nawijaniem o tarocie i krokodylach buddialnych. Wystarczyło skończyć raz na zawsze i nigdy nie wracać, a temat sam by umarł. Tylko wtedy nie byłoby powodu do płaczu iw zbudzania litości i współczucia 🙂

No ale o czym ja piszę. Przecież nawijanie o „hejterach”, tworzenie ich, obrażanie ludzi, a potem ich wyzywanie to forma dresiarskiej „autoterapii” MK, a na to niewiele się poradzi (może psychiatra?)

😀